Czy jesteś marzycielem?

Pogoń za marzeniem ma swoją cenę. Być może będziemy musieli zmienić nasze zwyczaje, przejść trudne chwile, przeżyć rozczarowanie. Ale nieważne, jak wysoką cenę przyjdzie nam zapłacić. I tak zawsze będzie niższa od tej, jaką zapłaci człowiek, który nigdy nie zaryzykował. Spojrzy kiedyś wstecz i zrozumie, że zmarnował życie.

Paulo Coelho

W pewnej rozmowie o pasjach powiedziałem, że w dzieciństwie nie idziemy za tym co warto, co należy, co powinniśmy, co się opłaca, lecz śmiało marzymy o tym, co wiąże się z naszym talentem, potencjałem. Dzieje się tak dlatego, że jako dzieci jesteśmy ze sobą całkowicie szczerzy, nie oceniamy naszych marzeń. Z czasem, obtłuczeni przez życie, przykrawamy te marzenia do krępujących nas realiów. Pewne rzeczy wydają się nam zbyt trudne do osiągnięcia i brak nam wiary w siebie.

Spotykam ludzi, którzy nie śmią marzyć o czymś więcej niż minimum bytowego bezpieczeństwa, znośnym szefie i własnym kącie. Czy myślisz, że właśnie do tego wyrywały się ich serca, gdy byli mali?

Zdarza się, że nasze marzenia przypominają rajskie ptaki pozamykane w klatkach i przykryte zasłoną, by ich piękno nie przykuło niczyjej uwagi. Niezrealizowane marzenia bolą, dlatego podświadomie decydujemy, by o nich zapomnieć. Najgorsze jest jednak to, że one jednak ciągle gdzieś tam są, a my możemy obudzić się z przeświadczeniem, że przegapiliśmy swoje życie. Lepiej odsłonić klatki, zanim będzie za późno.

Im jesteśmy starsi, tym trudniej jest nam odnaleźć w sobie dziecko, które śmiało planuje podbój kosmosu, pragnie ratować świat czy choćby hodować pszczoły. Przyzwyczajeni, by spełniać oczekiwania otoczenia, nie potrafimy wyrwać się ze schematów, w które kiedyś nas wepchnięto.

Chcę Cię zachęcić do odsłonięcia swoich klatek z marzeniami. Do otwarcia drzwiczek, wypuszczenia ich na wolność i nauki latania. Niestety, istnieje pewne „ale”. To jest bardzo trudne! Nie tylko fizycznie, i nie tylko dlatego, że wymaga dużej odwagi. To jest trudne mentalnie.

W ciągu lat szkolnej nauki (którym niestety często towarzyszy podcinanie skrzydeł) nasze myślenie staje się coraz bardziej schematyczne. Z czasem tracimy wrodzoną kreatywność, zagłuszamy nasze wewnętrzne dziecko, wyobraźnię traktujemy jak niepotrzebny balast.

Dla odważnych, którzy chcieliby się wyzwolić spod wszechwładzy wewnętrznego krytyka, wciąż powtarzającego „nie uda ci się”, przygotowałem kiedyś warsztaty online. Ich głównym założeniem było rozbudzenie kreatywności i rozwinięcie pełnego potencjału naszego mózgu. Dziś widzę, jak potężnym i niedocenianym narzędziem jest kreatywność, i jak potrzebne są te warsztaty. Mało kto myśli o sobie „chciałbym być bardziej twórczy”. Nie zdajemy sobie sprawy, że kreatywność to nasza droga na wolność, ucieczka z utartych gościńców, rajski ptak, dzięki któremu możemy nauczyć się latać.

Do 8 września (nomen omen to Dzień Marzyciela) moje warsztaty online SuperKreatywność możesz dostać za połowę normalnej ceny. Czy to Cię choć trochę zmotywuje, żeby zawalczyć o swoje marzenia? Niezależnie od tego, czy spróbujesz wziąć w nich udział, czy w inny sposób odsłonisz swoją klatkę z rajskim ptakiem, chcę życzyć Ci powodzenia i odwagi. Jeśli poczujesz, że Ci jej brak, przypomnij sobie cytat, który umieściłem na początku tego tekstu.